Po konferencji i publikacji raportu BKL2026 wiemy jedno – człowiek nie jest i nie może być dodatkiem do technologii.
BKL2026 (Bilans Kapitału Ludzkiego) to konferencja, z której wyszliśmy 25 czerwca 2026 r. z głową pełną wykresów, cytatów i pytań – ale i z jednym przekonaniem wyjątkowo mocnym: w świecie sztucznej inteligencji, automatyzacji i demograficznego niżu nie stać nas na myślenie o ludziach wyłącznie jak o „zasobie do zarządzania”.
Na otwarcie tej niezwykle ciekawej konferencji padły słowa, które świetnie ustawiły tę perspektywę. Jak podkreślił Krzysztof Gulda: „Jako prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości wyznaję też taką zasadę, że mamy być miejscem, mamy być kreatorem dialogu, mamy być miejscem, w którym spotykają się różne środowiska”. I dalej: „Dyskusja o rynku pracy, o przyszłości pracowników, o kompetencjach nie jest dyskusją dla jednej agencji, nie jest dyskusją nawet dla tak znamienitego uniwersytetu jak Uniwersytet Jagielloński, jest dyskusją dla wszystkich środowisk”. Jako fundacja, która od samego początku mocno upiera się przy „human” w świecie technologii, naprawdę odetchnęliśmy z ulgą.
„Historia nie tyle lubi się powtarzać, ale się rymować” – przypomniał Marek Szymaniak (keynote speaker BKL2026) pokazując, jak dzisiejszy hype wokół sztucznej inteligencji powiela opowieści o metaversum, pracy bez biur czy zbawczym potencjale sharing economy. Niby nowe logo narzędzia, ale narracja ta sama: wystarczy zaufać technologicznym gigantom, a reszta „jakoś się ułoży”.
Autor nowo wydanej książki pt. "Młócka. Reportaże o pracy przyszłości" zwrócił także uwagę, że w dużej mierze godzimy się na narrację narzucaną przez wielki biznes, który de facto pisze scenariusz naszej przyszłości. Skoro tak – mówił – powinniśmy się otrząsnąć, przestać się bać i zacząć wspólnie działać: stawiać warunki oraz opowiadać własną historię, zamiast bezrefleksyjnie przyjmować tę podsuwaną nam przez technologicznych gigantów.
Prof. Barbara Worek z Uniwerystetu Jagiellońskiego bardzo trafnie uchwyciła pułapkę, w którą wpadamy, gdy myślimy o uczeniu się tylko w kategoriach „by nie zostać w tyle”. Uczenie się staje się wtedy usługą: kursem, szkoleniem, certyfikatem dopasowanym do chwilowych potrzeb rynku. Efekt? Biegniemy coraz szybciej, a stoimy w miejscu – klasyczna Czerwona Królowa.
„Jeśli uczymy się wyłącznie po to, żeby nadążyć za rynkiem, skazujemy się na wieczne doganianie. Edukacja jako dobro publiczne to coś więcej: to przestrzeń, w której uczymy się współtworzyć przyszłość, zamiast tylko reagować na zmiany” – podkreśliła prof. Worek. Z tej perspektywy uczenie się przestaje być prywatnym „produktem”, a staje się wspólnym zadaniem: wzmacnianiem sprawczości i zdolności ludzi oraz instytucji do świadomego wyznaczania kierunków rozwoju, zamiast biernego dostosowywania się do narzuconych reguł.
W świecie, w którym kolejne modele AI obiecują „zastąpić” coraz większą część naszej pracy, powrót do myślenia o edukacji jako dobru publicznym jest nie nostalgią, tylko formą samoobrony. Jeśli edukacja zostanie wyłącznie rynkową usługą, naprawdę skończymy jako użytkownicy, a nie współtwórcy cyfrowej przyszłości.
Po BKL2026 trudno dalej mówić o kapitale ludzkim, nie zaczynając od mózgu. Wystąpienie prof. Macieja Błaszczaka było tu kluczowe: łączyło neurobiologię z bardzo praktycznym pytaniem, co naprawdę napędza ludzi, gdy schodzimy z poziomu wskaźników HR do codziennego doświadczenia pracy.
„Żeby mózg rozwijał się dobrze, musi mieć poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie musi być stale lekko zaskakiwany” – to zdanie idealnie podsumowuje wyzwania rynku pracy w epoce automatyzacji. Jeśli miejsca pracy i systemy edukacji produkują głównie lęk, kontrolę i wypalenie, mózg przechodzi w tryb przetrwania. Jeżeli natomiast oferują tylko rutynę, odcinamy się od ciekawości – paliwa innowacji, kreatywności i uczenia się przez całe życie.
Kapitał ludzki to więc nie liczba certyfikatów, ale umiejętność budowania środowisk, które łączą bezpieczeństwo z mądrym „lekko zaskakującym” bodźcem. W erze AI i automatyzacji to być może najważniejsza infrastruktura, jaką w ogóle mamy.
Wszystkie głosy konferencji – w tym m.in. cytowanych tutaj prezesa PARP Krzysztofa Guldy, Marka Szymaniaka, prof. Barbary Worek czy prof. Macieja Błaszczaka – kierują uwagę ku podejściu, które jest nam szczególnie bliskie: myśleniu o technologii poprzez realne doświadczenia ludzi. Nie chodzi w nim o testowanie kolejnych aplikacji, lecz o wspólne przyglądanie się scenariuszom życia z technologią – od codzienności młodych funkcjonujących pod presją algorytmów, przez uczenie się dorosłych, po relacje międzypokoleniowe w cyfrowej rzeczywistości.
Po X Konferencji BKL 2026 wyszliśmy z prostą, ale ważną myślą: nasz upór, by stawiać człowieka w centrum rozmowy o technologiach to kierunek, o którym mówią dziś badacze mózgu, socjologowie pracy, dziennikarze i instytucje publiczne. Teraz cała sztuka w tym, by tę wspólną intuicję przekuwać w praktykę: w Human Labs, w projekty edukacyjne i codzienne decyzje organizacji.
Na koniec warto dodać praktyczną wskazówkę dla wszystkich, których te wątki poruszyły bardziej niż jeden raz: pełen raport BKL „Nowe czy stare zasady gry na rynku pracy” jest dostępny do bezpłatnego pobrania na stronie PARP >>> TUTAJ
© 2026 Fundacja Łowickie Forum Bezpiecznego Internetu